Welcome to... Amnesia IBIZA PDF Drukuj Email
Dodał Łukasz   
Środa, 10 Sierpień 2005 15:27
Welcome to... Amnesia Ibiza to wydarzenie zorganizowane przez MDT - Agency 24 czerwca 2005r. Zrealizowane zostało przy współpracy z jednym z największych i najlepszych klubów świata i zgromadziło olbrzymią ilość młodych ludzi.
Początek okresu wakacyjnego i pierwszy dzień kalendarzowego lata był doskonałą okazją wspólnej zabawy przy muzyce prosto z Ibizy. Muzyka serwowana przez czołowych trance’owych artystów w iście malowniczym krajobrazie, gdyż nad poznańskim akwenem Malta, to rzadkość w naszym ubogim w takie imprezy kraju.
Cała impreza rozpoczęła się w godzinach popołudniowych jednak na miejsce przybyliśmy gdy zapadał zmrok. Najlepiej jest wchodzić w apogeum imprezy :) Mimo, że był to open- air nie sprawiło to problemu z ogrodzeniem, zabezpieczeniem terenu, zbudowaniem olbrzymiego rusztowania ze sprzętem oświetleniowym. Znajdował się specjalnie wydzielony sektor, gdzie można było usiąść, coś skonsumować, dać odpocząć zmęczonym kończynom. Menu serwowane przez obsługę jednak nie zachwycało - kiełbaski smażone ok. 1 minuty na grillu oraz nie rozmrożone zapiekanki. Lepszą opcją było delektowanie się smakiem złocistego trunku – Piwo Lech 0,5 lub Miller 0,333 w cenie 5 zł.

    Scena, na której pojawiali się kolejne gwiazdy był również zbudowana dość wysoko. Mimo że efekt wizualny był fantastyczny to gorzej było z funkcjonalnością . Nie ujrzeliśmy niewątpliwie najbardziej oczekiwanej postaci Marcusa Schulza. Z powodu lęku wysokości nie zagrał. Ale w zamian mogliśmy podziwiać skąpo ubrane tancerki, efekty wizualne na olbrzymim telebimie lub światło laserów wystrzeliwanych ponad głowami publiczności. Parę minut po 22, gdy występował Rank1, nastąpiła przerwa w dostawie dostawie energii elektrycznej, a w głośnikach nastała cisza. Po 7 minutach zostało włączone niezależne zasilanie z agregatów prądotwórczych i zabawa trwała do białego rana. Największym nietaktem było obniżenie biletu na 10zł o godzinie 1.00 gdzie wcześniej trzeba było zapłacić 35 zł. Ta decyzja organizatorów spowodowała wielkie niezadowolenie wśród wszystkich bawiących się. Firma ochraniająca imprezę - widać wyspecjalizowana – nawet butelki i inne nieczystości były zbierane z murawy w czasie trwania imprezy.

    Oprócz fantastycznych transowych dźwięków prosto z kosmosu oraz mocnego basowego brzmienia czasami mogliśmy usłyszeć zachrypnięty głos Krzysztofa (Dj Kris) – osoby współodpowiedzialnej za imprezę. Widać, rola MC bardziej mu odpowiadała tej nocy, gdyż za konsolą go nie ujrzeliśmy. Livesety, które mogłem podziwiać w wykonaniu Rank1, Signum, Sam Sharp’a, John van Dongen’a, Tiddey’a – wręcz fantastyczne. Każdy z artystów wykazał się znajomością swojego fachu. Pochwała należy się tutaj dla Darka Płazy aka Tiddeya za swoją spontaniczność podczas występu. Ten młody dj i producent, również związany z MDT, choć nie jest jeszcze wielką gwiazdą to nie odstawał umiejętnościami od swoich konkurentów z zachodu.

{mosimage}{mosimage}
  
     Podsumowując całość krótko i treściwie – mimo wielu niedociągnięć impreza udana. Jak to powiada stare porzekadło – „Człowiek uczy się na błędach”. Miejmy nadzieję, iż agencja te słowa weźmie sobie do serca i uniknie w przyszłości popełnionych tej nocy błędów.
Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz
mniejsze | większe

busy